Już wiem, co będzie grało w Kafo jutro rano, bo Marta okazała się mistrzem tańca* ala Siemacho ala Sam z Didi The Dragon.
Jak już wiecie (i pijecie) mamy kilka kaw z palarni Doubleshot: Rwanda, Brazylia, El Salvador i Burundi. Jak zawsze od nich - microloty, ściągane w systemie direct trade, świeże, pachnące i światowe (ziarno także w ofercie Nordic Aproach i Stumptown) Jak zawsze też dosyć ciemno wypalone, a więc spodziewajcie się mocniejszych wrażeń, i bardziej klasycznych smaków. W międzyczasie kończymy Kenie od Kofi Brand, a w kolejce czekają już świeżaki od Tima Wendelboe.
W espresso u nas nadal Ethiopia Limu ale ciągle za świeża, dlatego na klika dni wracamy do mieszanki Royal, a nuż Ethiopia dojrzeje w wielkim stylu.
W Pt, Sb i Pn będziemy czynni, godziny otwarcia już wkrótce, a warsztaty o mleku już 6 kwietnia, ale o tym też później.
Cześć!
*zaraz obok bycia mistrzem w zalewaniu dripów i montażu
Wczoraj robiliśmy kawę na naprawdę fajnej konferencji dotyczącej klastra kreatywnego. To że dzieją się takie rzeczy może świadczyć tylko o tym, że to miasto zmierza w bardzo dobrym kierunku.
Made in Śląsk - kibicujemy, czekamy i cieszymy się, że jesteśmy w tym od początku.
Jeżeli popołudniu będziecie w Katowicach, wpadnijcie do Ronda Sztuki na spotkanie ze Szczepanem Twardochem - to naprawdę równy gość i myślę że będzie słusznie, a kawę będzie robił Chwieduki we własnej osobie. Ma ze sobą dobrą Kenię od Kofi Brand i inne rarytasy.
W Kafo w Gliwicach cały czas męczymy Ethiopię, Kenye, w kolejce czeka El Salvador (CoE) i ziarno z Doubleshot.cz - są bardzo świeże, odpoczynek dobrze im zrobi.
Osoby, dla których nie starczyło miejsca na warsztatach niech się nie martwią, do tematu espresso wrócimy w kolejnym cyklu. A jutro wypijemy: Lavazze z Lidla (60% robusty), Ethiopię Limu (to co pijemy w espresso na codzień) i Tandem Espresso Blend od DoubleShota.
Nie przychodźcie na warsztaty bez śniadania. Potem już można bo wracamy z kanapkami w sobotnie poranki.
Cześć!
W końcu nastąpiła mobilizacja - postanowiliśmy ruszyć z cyklem warsztatów uświadamiających.
Mamy zamiar nauczyć Was jak odnaleźć się w gąszczu pozycji w kawiarnianym menu, jak rozpoznać czy Wasza kawa smakuje tak jak powinna i czy została przygotowana wg. obowiązujących standardów. Opowiemy Wam też o obecnych trendach, spróbujemy kaw, które pija się w Polsce, za granicą i za które nie warto płacić.
Cykl jest podzielony na spotkania o poniższej tematyce:
# ESPRESSO
# MLEKO
# METODY ALTERNATYWNE
# CUPPING
# PRZEGLĄD SKLEPOWYCH PÓŁEK I PALARNI
Spotkania będą odbywały się co 2-3 tygodnie.
Zaczynamy od espresso, bo mało kto wie że może być naprawdę dobre, i że nie jest to szatańska czarna kawa. Będziemy pili szoty z różnych kaw, tych dobrych i tych gorszych, pokażemy Wam jak ocenić czy espresso zostało zaparzone poprawnie i jak rozszyfrować jego smak. W tym spotkaniu nie będziemy Was uczyć jak parzyć kawę, tylko jak ją smakować!
Zapisy ruszają jak tylko zrobimy plakat. Termin spotkania: 16.03, godz. 9.00.
Jeżeli będzie dużo chętnych wszystko oczywiście powtórzymy, a jeżeli będziecie chętni formułę rozwiniemy o temat np. wody, bo to teraz podobno jest trendy.
Czuwajcie!
Nie będzie to chyba za bardzo popularny post - będzie o cenach.
Musieliśmy podnieść ceny, zdrożały kawy z mlekiem i niektóre słodkości. Powodów jest kilka, nie będziemy się tłumaczyć “że wszystko drożeje”. Kafo nie jest kawiarnią, która po prostu parzy - od otwarcia cały czas inwestujemy w sprzęt, akcesoria, kawę, szkolimy się wewnątrz i jeździmy gdzie się da, aby nauczyć się więcej - wszystko po to aby oprócz parzenia kawy, cały czas eksplorować nowe w tym temacie i dążyć do perfekcji. Wkrótce wzrośnie także stawka vat na kawy mleczne, tak naprawdę wprowadza to zły “zamęt” w finansach coffee shopów.
Drożeją także słodkości. Jakiś czas temu zdecydowaliśmy się na wypieki wyłącznie od Good Cake, zrezygnowaliśmy z innych piekarni, mimo że były tańsze - nie dorównywały niestety jakością do produktów Good Cake’a, które po prostu są warte swojej ceny (i mamy wielkie szczęście, ze pieką dla nas w Gliwicach).Tarty i ciasta będą odrobinę droższe (ale nie kanapki, flap jacks i happy cookies).
Na koniec coś miłego. Espresso nadal będzie za 5PLN, drip z Ethiopii Wote także za 8PLN. Nie zmieni się także brak uśmiechu u niektórych baristów (ma to związek z głębokimi przemyśleniami nad espresso) i niepopularna muzyka w tle.
Mimo wszystko zapraszamy, mamy dzisiaj nowe menu z dripami, a jutro do młynka wskakuje Ethiopia Limu, moje ulubione ostatnio ziarno do espresso. MASŁO!
Cześć!
Przygodę z kawami od J&N mamy już za sobą, dobre były, bardzo inne od tego co robi Filip czy Konrad i ananasa też nie znalazłem w Panamie, ale może dlatego że jadam tylko tego z puszki.
Na weekend mamy 2kg słusznego ziarna do espresso - Gwatemala Agua Tibia (Ciepła Woda). Jeszcze nie wiem jak smakuje, Piguła mówi że musi się jeszcze ułożyć bo świeża, ale i tak zaparzymy.
Oprócz tego mamy dwie Kenie, też Kofi Brand, niby ten sam region, ale inne, obie mocno owocowe, ale też słodkie (miła konsystencja syropu).
Od dzisiaj na ścianie możecie zobaczyć jak danego dnia parzymy espresso, wartości będą się trochę zmieniać, w zależności od Baristy, świeżości kawy i Majowie tylko wiedzą czego jeszcze.
Temat wody cały czas zgłębiamy, miernik TDS jest na równi ważny z termometrem i tamperem. Dzisiaj dokonujemy małej przeróbki systemu filtrów, dzięki czemu pozbędziemy się z naszej wody sodu i będzie lepiej zmineralizowana.
Jaram się.
Cześć!
Jakiś czas temu kupiłem tygielek. Stwierdziłem że nie mogę być ignorantem w temacie kawy i z każdej możliwej metody muszę wycisnąć co się da.
Było kilka prób w Kafo, niektórzy nasi bariści byli oburzeni, że dodaję trochę cukru, ale praktyka pokazała, że tak lepiej. Wczoraj podjąłem kolejną próbę, w warunkach domowych, bo w tych człowiek zawsze jest bardziej wyrozumiały dla niedoskonałości kawy i nie ma wagi, termometru, co zawsze sprowadza proces parzenia “eksperymentów”.
I był dobrze, to wychodzi - jest smacznie. Od początku próbowałem z Etiopią od Filipa (Coffee Proficiency), za każdym razem wychodziła zaskakująco etiopska. Nie spodziewałem się po tej metodzie tego typu profilu sensorycznego - dużo przyjemnej kwasowości, BODY które terroryzuje twój język i wszystkie nuty które powinna mieć ta kawa - bergamotka, pomarańcze… Jedyne co jest niepokojące to cukier, którego niewielka ilość ułatwia w rozwinięciu się tych smaków. Co zrobić, przynajmniej używam brązowego.
Teraz czekam tylko na to, aż ktoś zaparzy mi dobrze kawę z “takiego włoskiego ekspresiku stanowianego na gaz”, bo nadal nie mogę się przekonać.
A poza tym w Kafo dzieje się:
*Chwieduki ma nowego Kona
*Bariści wkręcili się/mnie w robinie kawy z Aeropressa (tak, po latach na nowo się przekonałem)
*jesteśmy blisko znalezienia idealnej metody parzenia kawy i prawdopodobnie będzie to zalanie kawy wrzątkiem w naczyniu (i to nie jest żart)
*miesiąc styczeń będzie chyba smutnym miesiącem dla V60, bo coraz mniej uch używamy
Tyle. Idę do Kafo. Do zobaczenia.
Mamy 2,5kg słusznej mieszanki do espresso. Ekipa z Cafe Silesia podrzuciła nam kolejną wersję Tam Dem’a. Dzisiaj wieczorem próbowaliśmy go z baristami - bardzo owocowy, wytrawny, body nie powala, ale miło spróbować czegoś tak owocowego.
Pijemy to przez sobotę i niedzielę, jeśli coś zostanie weźmiemy też trochę do Złej Buki.
A w dripach w tym tygodniu będzie tak:
Ethiopia Yergacheffe Aera Konga i Panama Esmeralda Geisha od Coffee Proficiency oraz Ethiopia Guji i Sumatra Blue Batak od Kofi Brand.
Cześć!
Wpis może brzmieć jak dla tych “wtajemniczonych”, ale to tylko pozory. Lepiej przeczytajcie do końca.
Bariści w Kafo są nieźle zakręceni. Pewnie to zauważyliście.
Czyli w zasadzi to brzmi jakbyśmy niektórych rzeczy nie wiedzieli (a niby tacy dobrzy). Wszystkiego nie wiemy, ale wiemy też czego nie chcemy wiedzieć, a tym bardziej robić.
Ostanie zawody pokazały, że nasi ludzie to już nieźli fachowcy. Marta i Jakob udowodnili, że technika jest ważna, ale nie można zapominać o chemii. Pamiętajcie! Woda - niski ppm do kony, wyższy do syfonu i wysoka temperatura. Klasa! Kawiarnia to nie laboratorium, ale wiedza z chemii nieorganicznej bardzo się przydaje.
Piszę to wszytko, żeby zachęcić Was do eksperymentowania. Każdy z naszych baristów ma swoją ulubiona metodę. Hario V60 to pikuś, zalewamy go robiąc zimowe latte i małe kapu.
Ale jest też aeropress, kone, karlsbad, chemex, syfon - zamówcie coś innego niż zwykle, przyzwyczajenia w piciu kawy nie są dobre, zobaczycie jak inaczej może smakować Kenia ze strzykawki, albo Gwatemala z syfonu.
To by było na tyle.
P.S.
Wkrótce odpalimy drugi młynek do espresso, a więc niech fani małej czarnej szykują się na rarytasy.
Czus!
Hej!
W tym tygodniu jest od groma kaw do dripów. Jest Ethipia Harrar od Kofi Brand, jak zawsze Gwatemala i Panama Esmeralda Geisha. Później zaparzymy Sumatrę i Doubleshoty.
Wszystko możecie dostać z driperra V60, a jak jesteście ciekawi jak smakują nie z papieru to pytajcie nas o Kone. Zaparzymy! Zapraszamy!
Cześć!
Przez chwilę było cicho. Cały czas pracujemy nad tematem w Katowicach (otwarcie już wkrótce), byliśmy też na starych śmieciach: Relaks, Filtry, Ministerstwo - w stolicy jest dużo-dużo dobrej kawy i sympatyczni bariści na rowerach.
Odwiedziliśmy też palarnię KofiBrand. Oni naprawdę palą tam kawę, jest dużo worków jutowych, piece i Konrad, który wie co robi.
Mamy trochę nowego ziarna. Silent Shout od Koppi, czyli mieszanka do espresso, w której są same świeże cropy.
Kostaryka La Loma 50%
Brazylia Datertta 25%
Gwatemala Hunapu 25%
Jest to pierwszy piec w nowym składzie, poprzednia wersja była bardzo dobra, a więc ta będzie jeszcze lepsza.
W dripach będzie teraz Tim Wendelboe - dwie Kenie Kapsokisio i Tekangu - są O-W-O-C-O-W-E!
Cześć!